Posty na Forum sa własnościa ich autorów - redakcja nie ponosi za nie odpowiedzialności. Posty zawierające wulgaryzmy oraz obrażające inne osoby mogą zostac usunięte. Zabranie głosu na Forum jest jednoznaczne z akceptacją REGULAMINU
Wczoraj przejeżdżałem trasą Kielce Skarżysko te dwa dopływy Kamionki, co maja mosty na 7 czerwone od gliny. A z dobrego źródła wiem żę Kamionka poniżej zbiornika Suchedniów też czerwona. Myśle że czerwona woda będzie wracać przy każdych roztopach opadach. Budowa dróg bardzo ważna sprawa, ale wszystko powinno być robione z głową coś mi się zdaje, że lasy koło Suchedniowa należą do obszaru Natura 2000. A taka strefa powoduje bardzo duże obostrzenia przy pozwoleniach budowlanych.
Mam tylko nadzieje, że taka woda nie wpłynie negatywnie na pstrągi.
Biedna ta nasza Kamionka. Wygląda jak rów odwadniający budowę a nie rzeka, w której mieszkają pstrągi. Wczoraj odwiedziłem miejsce, w którym otworzyliśmy sezon 2010. Jednakże kolor wody jak i ilość naniesionego czerwonego syfu, zalegającego na trawach, kamieniach, korzeniach i czym tylko się da, wygoniły mnie z nad Kamionki chyba na dobre.
Fakt ten uświadomił mi, iż nasza rzeczka załatwiona jest na dwa trzy lata, do momentu aż odsłonięta gleba, która została przetransportowana z miejsca budowy, uzyska naturalne poszycie uniemożliwiając jej wypłukiwanie i transport do rzeki. Pamiętam roztopową wiosenną wodę z przed lat. Było w niej bardzo dużo transportowanego rumowiska, łowić się nie dało, jednakże było to naturalne zjawisko, które powtarzało się co roku. A ten syfilis, który teraz płynie rzeczką, zamula nie tylko ją samą, ale i jej mieszkańców.
Tak właśnie kończy się jakakolwiek ingerencja człowieka w przyrodę. Mamy naoczny przykład ludzkiej głupoty i warcholstwa. O ile nie można mieć pretensji o to, że budowana jest S7 o tyle wszystkich tych, którzy brali udział w zasypywaniu zlewni naszej rzeczki powinno się przykładowo i publicznie wychłostać.
Będą pływać kabany, jak dożyją. Zastanawiam się, jak dłogotrwałe zmętnienie wpłynie na rozwój owadów, tzn. czy kiełżom i innym delikatnym organizmom nie zaszkodzi. Podobnie ma się sprawa z tarłem pstrągów, głowaczy i innych ryb w rzece. Rzeka się zmienia - zamula osadami z gliny. Jeszcze 10 lat temu kamienie w Kamionce były czyste, teraz porastają je glony. To może świadczyć o zamianie żyzności ekosystemu. Do tego dochodzą coraz liczniejsze tamy bobrów, i coraz bardziej odsłonięte lustro wody. W efekcie mamy znacznie spowolniony nurt i wzrost temperatury wody. Czas pokaże, jak się to odbije na pstrągach. Oby Jacenty miał rację... _________________ Polonia Restituta et Salmo Trutta
Siemanko !
Nie zależnie od tego jaka woda to Kamionkę trzeba odwiedzac bo w przeciwnym razie kłusole (kóniki z Łącznej i okolic) wytrzebią cały rybostan z NASZEJ RZEKI!
Po dzisiejszych oględzinach woda wygląda mało obiecujęco (czerwono).
No masz rację, wielkie dzięki za informację! Zastanawia mnie to że wszyscy piszą o czerwonej wodzie a jak byłem ostatnio na moście przy komisariacie policji to woda miała kolor kawy z mlekiem, nie czerwony...
Nie wytrzymałem i pojechałem na Kamionkę, myślę czerwona czy nie pojechać trzeba. Przejeżdżam obok komisariatu rzut oka na rzekę , nie widać czerwonego zabarwienia.Dojechałem na stawidła a tu przykra niespodzianka na moście stoi Nissan na kieleckich numerach.Na brzegu ślady w górę i dół rzeki.Nie miałem czasu na zmianę miejsca więc łowiłem po kimś .ale tragedii nie było złowiłem dwa pstrązki około 23-25 cm, dwa brania popsute i jeden spad.Wszystko na czarnego jjiga, myślę że jakby łowił Uve miałby lepsze rezultaty on lubi puszczać te swoje woblerki i trzymać prawie w miejscu kusząc kropka. Co do wody to wysoka , ale naturalnie brudna przezroczystość około 25-30 cm. Za dwa, trzy dni przy tym mroziku będzie super woda
Dziś wraz z Mateuszem odwiedziłem Kaminkę .....
woda idealna nie za mętna nie za wysoka poprostu idealna, nikogo przed nami ani widu ani słychu.
Dwie godzinki wędkowania i 4 ryby, po dwie na zawodnika.
Mateusz łowił na jigi ja na wobka puszczanego z prądem.
Rozmiary nie rzucają na kolana ale dla mnie to pierwsze ryby tego sezonu.
Maniek ma rację jeżeli takie warunki pogodowe się utrzymają to mamy byc może niepowtarzalną okazję w tym sezonie na połowienie na tej rzece.
Odwiedziłem wczoraj naszą Kamionkę. Łowiłem na odcinku od ul. Koszykowej w dół do stawów. Woda niska i trącona, na szczęście nie czerwona. Od 11stej do 13stej zaliczyłem dwa nietrafione strzały w wobka i parę skubnięć jiga. Pomiędzy 13stą a 14stą złapałem 4 pięknie ubarwione pstrążki lekko ponad 20 cm, o zgrozo wszystkie na jiga. Skubnięć i trąceń było bardzo dużo, praktycznie w każdym miejscu.
Łapanie przerwała żona. Dostałem telefoniczny nakaz powrotu do Skarżyska Teściu kiedyś powiedział mi, „ ożeń się, bo dla czego tobie (czyli mi) ma być lepiej” nie rozumiałem tego stwierdzenia, ale kurtuazyjnie uśmiechnąłem się. Wczoraj załapałem
Jeżeli ktoś może i ma ochotę to niech zasuwa nad rzeczkę dzisiaj lub jutro, bo idzie ocieplenie i znowu Kamionką płynęła będzie czerwona breja.
Na pewno jutro wpadnę na chwilę. mam nadzieję, że moja żona tego nie czyta, bo oczywiście będę w pracy Woda rzeczywiście jak marzenie. Może pójdę za radą Łukasza i zamiast jigowania spróbuję trochę grubiej... _________________ Polonia Restituta et Salmo Trutta
Odnośnie wątku poruszonego przez siluriusa w temacie „Świętokrzyskie pstrągi i lipienie” dotyczącego rozmnażania się pstrągów w naszej rzeczce to sądzę iż takowe nie występuje. Być może się mylę ale takie jest moje zdanie. Nie oznacza to jednak, że rybcie te nie przystępują do tarła. Spójrzmy jednak na ten temat pod kątem udanego rozrodu. Materiał czyli pstrągi. Pochodzą one z zarybień. Ich rodzice to produkt wyhodowany sztucznie. Ani narybek ani tarlaki nie wiedzą co to naturalne tarło. Być może coś im tam dzwoni, ale nie wiedzą w którym kościele. Być może podejmują wędrówkę i coś tam kopią w dnie w celu wykonania miejsc do rozrodu, jednakże to wszystko na nic. Pstrągi pochodzące z zarybień nie mają wiedzy w tym temacie bo i skąd by miały mieć. Ponadto moim zdaniem w Kamionce po prostu nie ma warunków do odbycia tarła. Brak otoczaków i żwiru. Nawet gdyby jakimś cudem im się to udało to ilość osadów (zwłaszcza ostatnimi czasy) transportowana rzeczką jest zbyt duża aby ikra mogła się inkubować. Być może się mylę, może dopływy Kamionki mają odpowiednie warunki do rozrodu. Jednakże moje zdanie jest właśnie takie, czyli pstrągi w naszej rzeczce się nie rozmnażają. I coś mi świta, że nie tylko w tej rzece.
Tak więc podsumowując. Materiał zmodyfikowany genetycznie, warunki do rozrodu w zasadzie żadne. Tarło być może jednakże bez jakich kol wiek rezultatów.
Przypominam jednakże iż nie posiadam papieru ichtiologa i mogę się mylić. Oby!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach