Skarżysko-Kamienna On-Line - Forum mieszkańców Skarżyska-Kamiennej
Skarzysko.org: Forum mieszkańców Skarżyska-Kamiennej

www.skarzysko.org :: Zobacz temat - Macierz - pseudoekologia ?

 FAQRegulamin   SzukajSzukaj   GrupyGrupy     ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Posty na Forum sa własnościa ich autorów  - redakcja nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Posty zawierające wulgaryzmy oraz obrażające inne osoby  mogą zostac usunięte.
Zabranie głosu na Forum jest jednoznaczne z akceptacją REGULAMINU

Macierz - pseudoekologia ?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    www.skarzysko.org Strona Główna -> Forum Ekologiczne
Poprzedni temat :: Następny temat  
Autor Wiadomość
s1ayto
Gryzipiórek
Gryzipiórek


Dołączył: Jun 10, 2003
Posty: 176

Skąd: Lublin

PostWysłany: Nie Mar 12, 2006, 10-16    Temat postu: Macierz - pseudoekologia ? Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wikipedia

Cytat:
Stowarzyszenie Macierz jest częścią Sekty Himavanti. Głównym zadaniem tego organu Himavanti jest penetracja środowisk związanych z ochroną środowiska i ośrodków związanych z walką o prawa obywatelskie. Stowarzyszenie Macierz zostało powołane przez Mohana Ryszarda Matuszewskiego. Mohan namaścił na to stanowisko swojego wiernego fanatyka "Dakszana" Sławomira B, zastępcą została Ewa S, która jednocześnie kieruje tymczasowo Bractwem Zakonnym Himavanti. Pełna nazwa: Macierz, Stowarzyszenie Ekologiczno-Charytatywno-Edukacyjne.Stowarzyszenie „Macierz” z siedzibą w Bydgoszczy uzyskało wpis do rejestru stowarzyszeń w Sądzie Okręgowym w Gdańsku w dniu 9.06.2000 w dziale A pod numerem Rej. St. – 1746. Do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) zostało wpisane w dniu 14.05.2002 pod numerem 0000111709.


Cytat:
Bractwo Zakonne Himavanti to nowy ruch religijny w Polsce, traktowany przez niektórych jako sekta. Prośba o zarejestrowanie jako związek wyznaniowy w 1996 r. została odrzucona przez MSWiA.
Założycielem Bractwa Himavanti jest były lider Zachodniego Zakonu Sufi, Ryszard Matuszewski. W 1997 r. został skazany przez sąd na półtora roku w zawieszeniu na trzy lata za pogróżki pod adresem przeora Jasnej Góry. Zatrzymywany później jeszcze kilkakrotnie, w tym za rzekome grożenie w internecie Janow Pawłowi II tuż przed jego wizytą w Polsce w 2002 r.
W 1995 r. zakon miał ok. 500 członków i 30 nauczycieli. Ma satelitarne organizacje: Stowarzyszenie Macierz, Antyklerykalny ruch społeczny, Ogólnopolski Komitet Obrony przed Pedofilami, Raja Yoga Shigatse.


Cytat:
Bractwo Zakonne Himavanti to nowy ruch religijny w Polsce, traktowany przez niektórych jako sekta. Prośba o zarejestrowanie jako związek wyznaniowy w 1996 r. została odrzucona przez MSWiA.
Założycielem Bractwa Himavanti jest były lider Zachodniego Zakonu Sufi, Ryszard Matuszewski. W 1997 r. został skazany przez sąd na półtora roku w zawieszeniu na trzy lata za pogróżki pod adresem przeora Jasnej Góry. Zatrzymywany później jeszcze kilkakrotnie, w tym za rzekome grożenie w internecie Janow Pawłowi II tuż przed jego wizytą w Polsce w 2002 r.
W 1995 r. zakon miał ok. 500 członków i 30 nauczycieli. Ma satelitarne organizacje: Stowarzyszenie Macierz, Antyklerykalny ruch społeczny, Ogólnopolski Komitet Obrony przed Pedofilami, Raja Yoga Shigatse.


Forum proekologia.pl

Cytat:
Trzeba informować wszystkich o Stowarzyszeniu Macierz. I o nowej stronie na www. Mohan chce teraz werbowac ludzi do swojej sekty z róznych organizacji ekologicznych. Innym jego ukrytym celem jest wywołanie sektofobii w Polsce. I robi wszystko zeby tak sie stało. Jesli Mohan pozna jakis nowy adres natychmiast umieszcza go w swoich ulotkach, po czym wysyła to wszystko do Lublina, do centrum anty-sektowego. Więc trzeba unikac kontaktów zarówno ze Stowarzyszeneim macierz jak i Sektą Himavanti.


Superexpress

Cytat:
Guru groźnej sekty na wolności

Ryszard Matuszewski albo Lalit Mohan - jak każe się nazywać, planował zamach na Jana Pawła II, pobił kobietę, która chciała odejść z jego sekty, grozi swoim wrogom i starszy ich. Powinien siedzieć w areszcie. Ale jeden sąd uznał, że Matuszewski jest niepoczytalny. Drugi, że z własnej woli będzie się stawiał na rozprawy. Matuszewski zniknął. Czy uda się go odnaleźć przed planowaną wizytą Benedykta XVI w Polsce? - zastanawia się "Super Express".

Gazeta przypomina, ze w 1996 roku Matuszewski założył Bractwo Zakonne Hiniavanti. Ogłosił się mistrzem duchowym i synem bożym. Kazał się nazywać Lalit Mohan. Od członków sekty wymaga bezwzględnego posłuszeństwa.

O Lalicie Mohanie zrobiło się głośno tuż przed wizytą Jana Pawła II w 2002 roku. Guru nawoływał wówczas swoich wiernych do zorganizowania zamachu na papieża. Wpadł w ręce CBŚ na kilka godzin przed przylotem Jana Pawła II. Po kilku miesiącach aresztu został uznany za niepoczytalnego i wypuszczony. Czy teraz, przed wizytą Benedykta XVI, może znowu spróbować ataku?

- My go łapiemy, a sąd go wypuszcza i znowu każe nam go szukać - mówi jeden ze śląskich policjantów. Niewykluczone, że Matuszewski uciekł za granicę. Ale wciąż jest groźny. Ma grupę oddanych mu bez ruszty ludzi.

Tymczasem Mohan zaszył się gdzieś i z ukrycia zaczął prześladować m.in. Dariusza Piotrka ze śląskiego Centrum Informacji o Sektach. - Oplakatował osiedle, na którym mieszkam, informacjami, że jestem pedofilem. Dostaję e-maile z pogróżkami. W jednym groził, że napadnie na mnie i moją rodzinę - mówi Piotrek. Pogróżki dostają ludzie z policji, prokuratury i sądów, które wydawały wyroki przeciwko niemu.

Bractwo Himavanti stale zmienia oblicza. - Niedawno założyli Stowarzyszenie Macierz, które ma m.in. organizować kolonie dla dzieci. Pod pozorami pożytecznych inicjatyw działa bardzo groźna sekta. Mohan zmusza ludzi do całkowitego posłuszeństwa - ostrzega "Super Express". (PAP)


http://www.geocities.com/macierz2002/
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
 
matti
Gość






PostWysłany: Wto Maj 30, 2006, 22-33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

STOWARZYSZENIE MACIERZ TO GROŹNA SEKTA, KTÓRĄ ZAŁOŻYŁ MOHAN.
ONI SĄ WIELKIM ZAGROŻENIEM DLA EKOLOGII. USIŁUJA ŻEROWAC NA AUTORYTETACH INNYCH. IM CHODZI GŁOWNIE O PROMOWANIE MOHANA. EKOLOGIA TO TYLKO PRZYKRYWKA.
Powrót do góry
   
 
matti
Gość






PostWysłany: Wto Maj 30, 2006, 22-36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mają kolejną stronę. Trzeba uważać zeby nie dac się złapać w ich łapy.
www.macierz.org.pl
OSTRZEGAJCIE INNYCH!WykrzyknikWykrzyknikWykrzyknikWykrzyknikWykrzyknikWykrzyknikWykrzyknikWykrzyknik
Powrót do góry
   
 
M1
Apologeta
Apologeta


Dołączył: Sep 03, 2004
Posty: 667

Skąd: wiesz że to ja ?

PostWysłany: Wto Maj 30, 2006, 23-01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Chyba sie zapiszę, reklama na całą strone LOL
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
 
matti
Gość






PostWysłany: Sro Maj 31, 2006, 09-00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Art z DZiennika Zach.


Niebezpieczna sekta chciała organizować kolonie dla dzieci

Dzień dobry ty ch... - tak zaczynały się maile, którymi zasypywany był Dariusz Pietrek, szef Śląskiego Centrum Informacji o Sektach. Ich autorem był Swami Sjam Lalit Mohan, czyli Ryszard M., mieszkaniec Jaworzna, założyciel groźnej sekty - Bractwa Zakonnego Himawanti. Trafił do aresztu.

Członkowie sekty nawoływali też do szturmu na mieszkanie Pietrka, rozwieszali plakaty z informacją, że jest pedofilem. Podobne pogróżki kierowali pod adresem policjantów, prokuratorów, sędziów. Planowali też... zamach na Jana Pawła II i grozili wysadzeniem Jasnej Góry!

- Ja się ich nigdy nie bałem - mówi Pietrek. - Teraz pewnie stanę się symbolem inkwizycji i prześladowania mniejszości religijnych w Polsce. Wesoło będzie też pod aresztem, w którym Ryszard M. zostanie osadzony. Zacznie się ruch pielgrzymkowy jego wyznawców, manifestacje i medytacje.

Mohana zatrzymali wczoraj w Gliwicach policjanci z wydziału kryminalnego KWP. - Był poszukiwany listem gończym przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy - mówi podinsp. Andrzej Gąska.

Ryszard M. został skazany na trzy lata więzienia (później wyrok obniżono do roku) za napad na mieszkankę Bydgoszczy, która opuściła sektę. Jednak wykorzystał to, że odpowiadał z wolnej stopy, i zapadł się pod ziemię. Jego grupa praktycznie się wtedy rozpadła, ale teraz próbuje się odrodzić. Jej członkowie założyli stowarzyszenie Macierz, które chce organizować kolonie dla dzieci (prawdopodobnie w rzeczywistości chodzi o "wychowywanie" nowych członków sekty).

O Mohanie zrobiło się głośno w mediach, gdy w 1996 r. wysyłał anonimy do przeora paulinów na Jasnej Górze. Znieważał Kościół i groził wysadzeniem klasztoru w czasie pielgrzymki Jana Pawła II. Przeor zawiadomił prokuraturę. Mohan został zatrzymany i skazany na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. W 1997 roku zaczął rozsyłać "wyroki śmierci" do osób zajmujących się problematyką sekt.

W 1999 r. ponownie trafił pod klucz - do aresztu śledczego. Lekarze uznali go za niepoczytalnego. W lipcu 2000 r. na ulicach Katowic i Częstochowy członkowie jego bractwa rozwiesili kolejne plakaty. Były na nich nazwiska prokuratorów i sędziów, którzy zajmowali się sprawą Mohana.

W 2002 roku M. znowu stanął przed sądem. Jego zwolennicy nazwali proces "szatańskim". Trzy lata później sekta nawoływała do zniszczenia mieszkania Dariusza Pietrka, a jego samego nazywała "niebezpiecznym pedofilem". Te informacje rozsyłano za pomocą e-maili, a na osiedlu rozwieszano plakaty o z napisem: "Uwaga, niebezpieczny pedofil. Rodzice chrońcie swoje dzieci przed pedofilem i zboczeńcem". Opatrzono je imieniem i nazwiskiem Pietrka, podano też jego domowy adres.

Aldona Minorczyk-Cichy - Dziennik Zachodni
Powrót do góry
   
 
matti
Gość






PostWysłany: Sro Maj 31, 2006, 09-03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dziennik Zach.


Poszukiwany listem gończym Swami Sjam Lalit Mohan, czyli Ryszard M. , ps. "Mohan" trafił za kratki. Na jego koncie jest wiele przestępstw - od założenia sekty, która chciała organizować kolonie dla dzieci, przez napad rabunkowy, po nawoływanie do zabójstwa papieża.

44-letniego mieszkańca Jaworzna policja zatrzymała w piątek w Gliwicach.
Założone przez niego Bractwo Zakonne Himawanti to niebezpieczna sekta, której członkowie pod przykrywką Stowarzyszenia Macierz chcieli organizować kolonie dla dzieci. Nawoływali m.in. do szturmu na mieszkanie szefa Śląskiego Centrum Informacji o Sektach Dariusza Pietrka, rozwieszali także plakaty z informacją, że jest on pedofilem. "Wyroki śmierci" rozsyłali do policjantów, prokuratorów, sędziów. Planowali też zamach na Jana Pawła II i grozili wysadzeniem Jasnej Góry.

List gończy za "Mohanem" wysłał Sąd Okręgowy w Bydgoszczy, gdyż jest on podejrzany m.in. o dokonanie napadu rabunkowego na mieszkankę Bydgoszczy w kwietniu 2003 roku. Wtedy razem ze swoją wspólniczką, grożąc kobiecie nożem, paralizatorem oraz wywiezieniem i zakopaniem w lesie, zmusił ją do wydania telefonu komórkowego i złotej obrączki. Policjanci przedstawili mu także zarzuty gróźb karalnych kierowanych w ub. r. pod adresem mieszkańca Chorzowa oraz posługiwania się cudzymi dokumentami.

"Mohan" odsiadywał już wyroki za znieważenia i nawoływania do zabójstwa papieża Jana Pawła II, podczas jego wizyty w Krakowie, napadu rabunkowego, usiłowania wymuszenia pieniędzy w kwocie 100 tys.złotych od jednego z warszawskich wydawnictw, gróźb pozbawienia życia, przełamania elektronicznego zabezpieczenia na internetowym koncie, usiłowania wymuszenia pieniędzy w kwocie 1mln euro. Gdy 1999 r. ponownie trafił do aresztu, lekarze uznali go jednak za niepoczytalnego. W maju 2005 roku opuścił Zakład Karny w Bydgoszczy po odbyciu kary 2 lat pozbawienia wolności.
Powrót do góry
   
 
Gość







PostWysłany: Sro Maj 31, 2006, 15-17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A sa oni w Skarzysku?
Powrót do góry
   
 
matti
Gość






PostWysłany: Czw Cze 01, 2006, 08-39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie wiadomo czy są. Ale jeśli znajdziesz ulotke Macierzy to bedzie oznaczało że niestety są. Więc nie wpuszczajcie tych osobników do Skarzyska.
Powrót do góry
   
 
Gość







PostWysłany: Pią Cze 02, 2006, 19-05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

od jakiegos czasu uczęszczam na zajęcia jogi. które są prowadzone przez instruktora ,którego nazwisko znajduje sie na stronie Mohana. Mam mętlik w głowie, bo nie wiem czy wierzyć w to że instruktor należy do sekty, a może przesadzam?Lubię ćwiczyć jogę, ale szczerze mówiąc straciłam zaufanie do instruktora, więc prosze o radu co robić. WoooW
Powrót do góry
   
 
Gość







PostWysłany: Sob Cze 03, 2006, 08-50    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Na stronie Mohana są niestety m.in adresy ludzi, którzy juz dawno temu odeszli i teraz nie maja już nic wspólnego z ta sektą, są też niestety adresy osób, które sa fanatykami Mohana. Te listy adresowe są specjalnie tak zrobione. Najlepiej zapytac się tego instruktora, czy nadal jest uczniem Mohana. Zapytaj delikatnie, bo fanatycy Mohana reagują bardzo "uczuleniowo" i histerycznie, gdy ktoś ma inne zdanie na temat Mohana niz oni. Jesli mozesz to napisz w jakims mieście odbywają sie te zajęcia z jogi. Moze podaj nazwisko tego instruktora. Jesli okaze się, ze to jakis fanatyk Mohana to uciekaj z tych zajęc jak naj szybciej i nie podawaj przyczyn.
Powrót do góry
   
 
Gość







PostWysłany: Sob Cze 03, 2006, 21-19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jestem jeszcze w większym szoku bo właśnie znalazłam na stronie Mohana pochwalne wypowiedzi moich instruktorów na temat ich guru i tak na przykład ,ze jego zdjęcie stoi na ich ołtarzu itd.
Szkoła znajduję się w Szczecinie i pomyśleć, że chciałam jeszcze z nimi jechać na obóz i miałam zamiar zabrać nastoletnia corkę WoooW

Raczej nie będę z nimi poruszać tego tematu, bo nie chcę mieć jakiś nieprzyjemnosci. Żałuje tylko, ze moja przygoda z jogą zaczęła sie trochę kiepsko, ale spróbuje znalezc inną szkołę, ale na pewno bedę bardzo ostrozna i pozostanę po prostu przy ćwiczeniach bez zagłebiania się w medytacje itd.
Po przeglądnięciu strony Mohana dochodzę do wniosku, że w Szczecinie ma on sporo zwolenników , którzy organizują róznego rodzaju kursy i zajęcia.
Wolę nie mysleć ilu ludziom wypiorą mózgi i wciągna do tej sekty. Shocked
Powrót do góry
   
 
matti
Gość






PostWysłany: Nie Cze 04, 2006, 08-58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Musisz wiedziec, że bardzo dużo osób uciekło od Mohana a te listy adresowe są wymieszane fanatykami i ludźmi normalnymi. Być może twój instruktor odeszdł od Mohana, ale jego nazwisko wciąż figuruje na stronie himavanti. Mohan zrobił te listy celowo, m.in. żeby udawadniac złośliwie nieprawde o przynależnościach i związkach tych osób z sektą Himavanti. A te pochwalne wypowiedzi wyprodukował sam Mohan na swój temat. Nikt z tych ludzi nie wypowiedział czegoś takiego.
Jesli szukasz nauczycieli jogi to skontaktuj się z ludźmi zwiazanymi z Janglidasem Maharajem. Stronę Janglidasa możesz znaleść w necie, w czwerwcu Janglidas przyjeżdźa do Polski. Jest okazja żaby porozmawiac o jodze, która nie jest zwulgaryzowana przez Mohana.
Powrót do góry
   
 
matti
Gość






PostWysłany: Nie Cze 04, 2006, 12-08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W Newsweeku ukazał się kiedyś ciekawy artykuł o sekcie Himavanti. Można ten tekst znaleść z necie i czytac ale w kopii. Bo dobrzy hakerzy zniszczyli dostęp do normalnej kopii.
Ten tekst poniżej. W tym tekscie pojawiają się m.in dwa nazwiska: H. Szpilewskiej i Sł. Barcza.
H. Szpilewska odeszła z sekty Himavanti i dziś jest za to przesladowana. Sł. Barcz obecnie kieruje Stowarzyszeniem Macierz, czyli jakby klonem sekty himavanti.
Mohan ponownie znajduje się wiezieniu

http://66.249.93.104/search?q=cache:LgBAcWM8YIoJ:himawanti.4t.com/+sekta+himawanti&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=126&lr=lang_pl

Newsweek numer 46/03


W celi aresztu 41-letni Ryszard Matuszewski nie przypomina charyzmatycznego guru. Nie sposób doszukac sie w nim majestatycznej postaci ze stylizowanych obrazków, które czlonkowie tysiacosobowej sekty stawiaja sobie przy lózku. Tu w bydgoskim areszcie zachowuje sie jak kazdy osadzony. Zle swidrujace spojrzenie, agresywny tembr glosu. Patrzy nieruchomo w kamere. Wyrzuca z siebie na przemian obelgi pod adresem Kosciola katolickiego i slowa zachwytu dla misji, jaka powierzyl mu jego bóg. Guru Bractwa Zakonnego Himawanti z buta w glosie mówi, ze jest prorokiem. Jest pewny siebie, bo choc siedzi w wiezieniu, sekta dziala i rozwija sie. "Newsweek" badal dzialalnosc Bractwa przez wiele tygodni. Nasi reporterzy przenikneli do srodka zaskakujaco dobrze zorganizowanej struktury Bractwa. W tej grupie pozornie nieszkodliwych dziwaków - wyznawców swoistej odmiany hinduizmu, kazdy ma swoje miejsce, kazdy dostaje precyzyjnie okreslone zadania. Przywódcy potrafia byc mili, lagodni, wrecz opiekunczy, ale kiedy przychodzi odpowiedni moment, strasza, szantazuja, napadaja i zmieniaja sie w niebezpiecznych fanatyków. Pytani o udokumentowane przez nas fakty - albo milcza, albo zaprzeczaja. Ale ich grupa nosi wszystkie znamiona groznych amerykanskich sekt: od Koresha po Swiatynie Ludu Jonesa - glosi ekstremalne wizje unicestwienia struktur panstwa i Kosciola, stosuje psychiczna i fizyczna kontrole czlonków. Wykorzystuje "wiernych" dla zysku waskiej grupy "duchowych" przywódców. Ci, którzy opuszczaja sekte, musza liczyc sie z powaznymi szykanami - od grózb i szkalowania po napady i podpalenia. Agresywnosc Bractwa narasta - w 1997 roku grupa grozila wysadzeniem w powietrze klasztoru na Jasnej Górze, w 2002 roku zapowiadala zamach na papieza, ostatnio wzywa do "pojawienia sie polskiego bin Ladena" i modlitw o "rychla smierc komendanta policji". Aresztowanie Matuszewskiego dodaje ich dzialaniom brutalnosci i determinacji. Sa przekonani, ze "prorok" cierpi za wiare. Sekta nie cofa sie przed szantazem i podstepem. Grozi smiercia takze sedziom, prokuratorom i dziennikarzom, którzy stana na jej drodze.Sekta ma pieniadze - kazdy zaangazowany czlonek oddaje liderom 10 procent swoich dochodów. Spore kwoty przynosza tez organizowane w calym kraju platne kursy jogi, samouzdrawiania, "rozpoznania wlasnej kobiecosci" czy rzekomej medytacji chrzescijanskiej. To tam zaczyna sie proces werbunku nowych czlonków. Setki osób spedzajacych w ten sposób wolny czas w domach kultury i w wynajetych salach szkolnych nie ma pojecia, na jak niebezpieczna sciezke wchodzi. I ze ktos próbuje zdobyc ich dusze, by potem wydrenowac kieszenie albo wykorzystac do drenowania kieszeni innych. Himawanti jest jak kameleon - raz lagodnie cieplym kobiecym glosem sekretarz Bractwa Hanny Szpilewskiej nawoluje do milosci, by za chwile wybuchnac zapowiedzia dokonania mordu rytualnego na uciekinierze. W oficjalnych oswiadczeniach domaga sie tolerancji religijnej, w nieoficjalnych ulotkach atakuje "sekciarzy" dominikanów. Ale ostatnio spod maski lagodnosci coraz czesciej wylania sie ta druga, grozniejsza twarz. Szczególna agresje Bractwa budzi Kosciól katolicki. - Nasi byli koledzy zrobia wszystko, co rozkaze im wódz - ostrzega Tadeusz Mlynarski, jeszcze dwa lata temu wysoki funkcjonariusz Bractwa, dzis czlowiek ukrywajacy sie przed zemsta bylych wspólwyznawców. Dzialalnosc grupy monitoruja policjanci Centralnego Biura Sledczego. - To nie sa smieszni dziwacy, ale grozna, doskonale zorganizowana grupa - mówi proszacy o zachowanie anonimowosci funkcjonariusz CBS. - Jej czlonkowie to takze ludzie wyksztalceni, ze stopniami naukowymi, co nie przeszkadza im na co dzien fanatycznie oddawac sie destrukcyjnej religii. Organizacja liczy ponad 1000 czlonków, z czego ok. 500 to osoby w pelni oddane swojemu guru. Pod nieobecnosc Matuszewskiego sekta kieruje kilkuosobowy zarzad. Kazdy region kraju ma swojego lidera. Resort spraw wewnetrznych od 1996 roku kilka razy odmówil rejestracji ruchu. A raport ministerstwa z 2000 roku wymienia go wsród sekt stosujacych przemoc. Historia Bractwa Zakonnego Himawanti zaczyna sie 20 lat temu w Toruniu. 21-letni student astronomii Uniwersytetu Mikolaja Kopernika Ryszard Matuszewski jest zafascynowany kultura i wierzeniami Indii. Porzuca studia i sam rozpoczyna nauczanie. Nawiazuje kontakty z Zachodnim Zakonem Sufi - organizacja propagujaca mistycyzm wyrastajacy z islamu. W 1994 roku zrywa z Zakonem i zaklada Bractwo Zakonne Himawanti. Jak tlumaczy swoim uczniom - nazwa Himawanti oznacza "matke bogów". On sam oglasza sie prorokiem, papiezem, mistrzem. Przyjmuje tytul "Mohana" - co mozna tlumaczyc jako króla. Matuszewski za kratkami siedzi juz po raz trzeci, nie liczac pobytów na leczeniu w szpitalu psychiatrycznym. W jego imieniu strukturami Himawanti kieruje Hanna Szpilewska, uzywajaca tez imion: Hannah Kapali Nari. Ale pomylka byloby sadzic, ze to oderwana od swiata, nawiedzona wyznawczyni. Szpilewska jest doktorem biologii, pracownikiem naukowym Centrum Biologii Morza w Gdyni. Wraz z byla nauczycielka z Czestochowy Aleksandra Barylska i informatykiem Slawomirem Barczem z Bydgoszczy tworza zarzad Bractwa. Barcz w Himawanti jest od 9 lat. Tam poznal swoja zone - Irene, tez czlonkinie sekty. Twierdzi, ze w mlodosci byl molestowany przez ksiedza katolickiego. "Mohan" go oczarowal "swoja wiedza i duchowoscia". - Nie jestesmy sekta. To jest fajne zgromadzenie fajnych ludzi - zapewnia. Bractwo wciaz werbuje nowych czlonków. W ciagu kilku tygodni reporterzy "Newsweeka" zgromadzili kilkadziesiat ulotek z calego kraju zapraszajacych na zajecia jogi i rozmaite cwiczenia duchowe. Z zadnej nie mozna wyczytac, ze to zaproszenie do sekty, choc wszystkie zajecia prowadza liderzy ruchu. Tak jak w gdynskim oddziale YMCA (siedzibie stowarzyszenia mlodziezy chrzescijanskiej), gdzie program zajec jogi wywieszony jest wsród kursów jezykowych. Oplata wynosi od 70 do 100 zlotych za dwudniowy kurs. Nasze reporterki wziely udzial w tych zajeciach. Sprawdzaly, jak sekta wabi nowych czlonków. Spotkanie odbywa sie w gmachu internatu zespolu szkól budowlanych w Gdyni przy ul. Tetmajera 65. Zniszczony budynek pamieta jeszcze póznego Gomulke. Poranek, godzina 10. Nasze dziennikarki wchodza do internatu. Wnetrze specyficznie udekorowane - pala sie drazniace nos kadzidla i swiece. Ubrana w pomaranczowy dres Hannah Kapali - czyli Hanna Szpilewska - z plecaka wyjmuje biuletyny, wszystkie autorstwa "Mohana". Uwage przykuwa oltarzyk pod sciana, a na nim dwa zdjecia - jednego z bozków hinduskich i Matuszewskiego upozowanego na Chrystusa. Ta niewysoka, pulchna kobieta na oko ma okolo 40 lat. Mówi przytlumionym, cichym glosem, czesto powoluje sie na swój autorytet naukowy. Rekoma wciaz wykonuje przed soba kola. Kontroluje sale. Nawet gdy wydaje sie calkowicie pograzona w medytacji, potrafi nagle otworzyc oczy i sprawdzic, co robia pozostali. Na kolejnych zajeciach jedna z naszych reporterek pyta o "Mohana". Szpilewska odpowiada, ze "Mohan" to jej nauczyciel i mistrz, który "zyje, mozna go dotknac", jednak w tym momencie nie moze prowadzic zajec. - Mój mistrz uwaza, ze wszyscy ludzie sa chorzy, wiec wszystkich trzeba leczyc - dodaje pewnym glosem. Podobne zajecia odbywaja sie co tydzien w 5-10 miejscach w kraju. Osoby, które zainteresuja sie wykladem na lekcjach jogi, zapraszane sa na dalsze spotkania w prywatnych domach na kolejne nauki. Po kilkunastu miesiacach wspólnych spotkan staja sie czlonkami sekty. Potem ucieczka jest juz trudna i niebezpieczna. Przekonali sie o tym ci, którzy najpierw do sekty dolaczyli, a potem postanowili ja porzucic. Sposród kilkunastu bylych czlonków Bractwa, do których dotarlismy, tylko kilku zgodzilo sie z nami rozmawiac. Pozostali zyja w strachu, czesto sie ukrywaja. Himawanti nie wybacza zdrady. Zreszta Matuszewski zawsze ich ostrzegal - wejscie do struktury zamyka droge powrotu. A jesli ktos spróbuje uciec - zwykl mawiac - czekac go moze nawet rytualna smierc. Jak bardzo realne sa to grozby, przekonala sie Bozena Majka. Spotykamy sie w jednej z krakowskich restauracji. Niewysoka, szczupla, 40-letnia blondynka w sekcie przyjela imie Akiba. Dzis opowiada powoli, sciszonym glosem, jakby ciagle sie czegos bala. Z Matuszewskim zetknela sie w 1991 roku, na cotygodniowych medytacjach w Toruniu. Pracowala jako nauczycielka historii. - Szukalam odskoczni od codziennosci, pomocy w problemach rodzinnych. W domu kultury trafilam na zajecia z techniki oddechowej, a po kilku spotkaniach prowadzaca je kobieta zaproponowala mi spotkanie z - jak to ujela - Rysiem. I mnie to wciagnelo - wspomina Majka. Matuszewski wkrótce zawladnal calym jej zyciem. Pojawil sie mechanizm uzaleznienia. Tematem zajec jest "odkrywanie wlasnej kobiecosci". Prowadzaca siada w pozycji lotosu. Mówi o akceptacji siebie w zwiazkach z róznymi partnerami, bez wzgledu na ich liczbe. Namawia do zerwania z przeszloscia, rozpoczecia zycia od nowa, nawet jesli mialoby sie to wiazac z porzuceniem rodziny.Bozena jak wielu czlonków Bractwa odsunela sie od rodziny i znajomych. Pochlonela ja medytacja, nauka technik rzekomego uzdrawiania, zjazdy Bractwa i zlecone zadania, jak organizowanie werbunku, obowiazkowe lektury, prowadzenie korespondencji. Swoje zrobily tez wielotygodniowe glodówki i obowiazek meldowania przez czlonków sekty o kazdym ruchu. "Mohan" i jego wspólpracownicy doskonale buduja wiez psychiczna z uczniami, wypytuja o intymne problemy. Wykorzystuja ludzkie slabosci, daja poczucie bezpieczenstwa. A wmawiajac uczniom, ze przekazuja im wiedze tajemna, wpajaja im poczucie wyjatkowosci. Zbieraja informacje o zainteresowaniach, rodzinie, pracy czlonków Bractwa. I o pieniadzach - oczywiscie. W 1995 roku Majka poczula, ze juz nie moze sie wycofac. W Bractwie spedzila piec kolejnych lat. Poznala tam Tadeusza Mlynarskiego, wówczas jednego z najblizszych "Mohanowi" ludzi. Wspólwyznawcy nazywali go Dzajantem, byl egzorcysta sekty i mial dostep do wewnetrznych tajemnic Bractwa. Ten 55-letni wysoki brodaty mezczyzna caly czas nosi ze soba metrowy, debowy kij. - To do obrony - tlumaczy. W 2000 roku Tadeusz i Bozena opuscili sekte. - "Mohan" oglosil sie zbawca narodu. Zaczal przesadzac - mówi Mlynarski i wspomina, jak na zakonczenie 20-dniowego spotkania "Mohan" kazal sobie uroczyscie umyc nogi, po czym wszyscy musieli wypic brudna wode. Od trzech lat uciekinierzy zyja w strachu. Mlynarski trzy razy zostal napadniety przez nieznanych ludzi. Na klatce schodowej znajdowal kartki z "wyrokiem na katolickiego psa Dzajanta". Majka przezyla koszmar 17 kwietnia tego roku. Odwiedzala matke w Bydgoszczy i nieopatrznie przyjela zaproszenie kolezanki wciaz nalezacej do Bractwa. Siedzialy w kuchni, gdy do mieszkania wkroczyl Matuszewski. Majka próbowala doskoczyc do drzwi, ale "Mohan" byl szybszy: - Nigdy stad nie wyjdziesz! - krzyczal. Wyjal z kieszeni elektryczny paralizator. - Blyskal tym i mówil do mnie: "tym mozna nawet zabic. I ja cie tym potraktuje. A jak bedziesz chciala uciec, to na dole czekaja chlopcy, którzy cie wywioza do lasu i zakopia" - opowiada Majka. Dalej wydarzenia potoczyly sie blyskawicznie - dwóm obecnym w mieszkaniu czlonkiniom sekty nakazal przeszukanie Majki. Kobiety na jego rozkaz spisaly wszystkie dane z notesu i telefonu. W ramach, jak to ujal, "zwrotu kosztów podrózy" zrabowal telefon komórkowy i obraczke. Wreszcie wyjal nóz i przeciagajac Bozenie po gardle, komentowal: "to jest najlepszy nóz do podrzynania gardel". - Podyktowal umowe rzekomej pozyczki 7 tysiecy zlotych. To mial byc na mnie hak - wspomina Majka. Koszmar trwal trzy godziny. Po wyjsciu "Mohana" Majka natychmiast zawiadomila policje. Matuszewskiemu prokuratura postawila kilka zarzutów: rozbój z uzyciem niebezpiecznego narzedzia, wymuszenie, rabunek, zmuszanie do okreslonego zachowania. - To, ze "Mohan" siedzi w areszcie, niczego nie rozwiazuje - ostrzega zajmujacy sie sprawa, proszacy o anonimowosc oficer Centralnego Biura Sledczego. - On nadal ma wladze nad swoja struktura. Napad na Bozene Majke i pobicie Tadeusza Mlynarskiego to tylko jeden z przykladów narastajacej brutalnosci Bractwa. Rzecz w tym, ze ludzie Himawanti najczesciej nie daja sie zlapac na goracym uczynku. Dlatego policja czesto jest bezradna. Takze Ryszard Nowak, przed 10 laty posel Unii Pracy, obecnie spolecznie zajmujacy sie dokumentowaniem dzialalnosci sekt, nikogo nie zlapal za reke, ale nie ma watpliwosci, ze zostal zaatakowany przez sekte Matuszewskiego. Jesienia ubieglego roku Nowak zorganizowal w Szklarskiej Porebie konferencje prasowa na temat Bractwa Himawanti. - To byl piatek. A w niedziele cale miasto bylo oklejone plakatami gloszacymi, ze jestem "katolickim pedofilem i morderca malych dziewczynek". To byla zemsta Himawanti - mówi Nowak. Plakatów bylo kilka tysiecy. Ponownie pojawily sie w niedziele 2 listopada. Takie obelzywe falszywki pojawiaja sie wszedzie tam, gdzie ktos nadepnie sekcie na odcisk. Wrogiem Bractwa stala sie tez Jadwiga Kulawik, okolo 30-letnia kobieta z Czestochowy, która odeszla z sekty. Gdy dzwonimy do drzwi, przez chwile widzimy tylko uwazne oko w wizjerze. Wreszcie trwozne: - Kto tam? Dopiero okazanie legitymacji prasowych i zarliwe przekonywania, ze mamy dobre intencje, przelamuja jej strach. Kulawik sie boi i ma powody. Wciaz otrzymuje e-maile z pogrózkami, ze zabija ja kijami bejsbolowymi. Na jej adres przychodza listy zaadresowane do "swietej pamieci". Ona tez zrywala plakaty, którymi próbowano ja skompromitowac. Na stronach internetowych ktos zamiescil ogloszenie o tresci seksualnej z jej numerem telefonu. Nie ma watpliwosci, ze to robota bylych wspólwyznawców. - Kiedys takze ode mnie "Mohan" domagal sie wysylania takich listów - twierdzi. W ubieglym roku jeden z czlonków sekty podstepem dostal sie do jej mieszkania, skopiowal hasla do jej skrzynki e-mailowej, by pózniej wysylac z niej listy zapowiadajace zamach na papieza. - W lipcu 2002 roku ogladam telewizje i slysze, ze jakis wariat grozi papiezowi. Ani mi przez mysl nie przyszlo, ze e-maile byly wysylane z mojego konta. Za chwile przychodzi oficer policji. "Pani pójdzie z nami" - opowiada Kulawik, której spotkanie z sekta zaczelo sie niewinnie: od wegetarianizmu i poszukiwania wyciszenia. Potem medytacje wciagaly ja coraz bardziej, az - jak opowiada - w 1995 roku uznala sekte za rodzine. Ze starymi znajomymi zerwala kontakty. Dzis policja uwaza, ze za grozbami stal Matuszewski. E-mail wyslano z Gliwic, z kawiarenki internetowej, gdzie widziano Matuszewskiego. Lider Bractwa Himawanti w Gliwicach podejmowal tez tego dnia pieniadze z bankomatu. Wszystko to jednak poszlaki. Czlonkowie sekty z Gdanska kryja swojego guru - zeznaja, ze tego dnia goscili go u siebie. - Mialem wrazenie, ze rozmawiam z fanatykami, odpornymi na wszelkie argumenty. Wbrew oczywistym faktom twierdzili, ze Matuszewski byl u nich - mówi oficer CBS. Od tamtego czasu Kulawik boi sie o siebie. Bardzo realnie brzmia wierszowane pogrózki autorstwa "Mohana", ze "zgladzony bedzie kazdy zdrajca / przeciw mistrzowi winowajca / Banda Kulawik ukarana / chwala "Mohana" odzyskana". Do "bandy Kulawika" "Mohan" zalicza tez jej sasiada - Janusza Gierczynskiego, takze bylego czlonka sekty. Gierczynski poprawia grube okulary i jak wielu naszych rozmówców wyciaga z teczki plakaty oskarzajace go o pedofilie. Ale to drobiazg, bo w jego przypadku napastnicy poszli jeszcze dalej. - Kilka dni w miesiacu pracuje jako terapeuta w Szczecinie. Do mojej szefowej zglosil sie czlowiek twierdzacy, ze jestem zboczencem, a przeze mnie w wiezieniu siedzi niewinny czlowiek o nazwisku Matuszewski. Na szczescie nie dano wiary jego oszczerstwom - opowiada Gierczynski. Grupa jest w stanie szybko sie zmobilizowac i dzialac wlasciwie w kazdym miejscu w kraju. Zazwyczaj zna srodowisko swojej ofiary. To wynik wczesniejszego rozpoznania - kazda osoba wstepujaca do sekty wielokrotnie wypelnia kwestionariusze, w których podaje, gdzie mieszka, z kim sie spotyka, gdzie pracuje. Pózniejsze odnalezienie uciekiniera jest latwe. - Widzialem te liste. Mohan trzymal ja w prywatnym komputerze. Bylo tam kilka tysiecy adresów i telefonów - mówi Tadeusz Mlynarski. Informacje te potwierdza, choc bagatelizuje, Slawomir Barcz. Bractwo robi wszystko, by zatrzymac swoich czlonków, bo kazda wtajemniczona osoba oznacza konkretne dochody - pieniadze z zajec jogi, jakie sekta prowadzi w kazdym wiekszym miescie. - Naciskano na nas, zeby organizowac jak najwiecej zajec, glównie w domach kultury - opowiada Bozena Majka. Pieniadze oddawali liderom sekty. Dodatkowo kazdy z uczniów oddaje swojemu mistrzowi 10 procent dochodów. Najczesciej jest to 200-300 zlotych miesiecznie. - Dlatego werbowalismy czlonków jak i gdzie sie dalo. Dzis wiem, ze to bylo tworzenie duchowych "macdonaldów", które mialy po prostu dla nas produkowac pieniadze - opowiada Tadeusz Mlynarski. Innym zródlem dochodów sa wydawnictwa: ksiazki i broszury, do których kupowania zobligowani sa czlonkowie Himawanti. Mlynarski za namowa "Mohana" sprzedal mieszkanie, a potem oddal mu wiekszosc pieniedzy. - W Bractwie sa mrówki i liderzy. Mrówki pracuja, a mistrz zyje z ich dotacji - opisuje Mlynarski. Ten system dziala do dzisiaj. - Organizuja zajecia pod zmienionymi nazwami. Zalezy, co jest modne - a to mistyka chrzescijanska, a to namaszczanie olejami. Ale wciaz chodzi o to, zeby zlapac w siec jak najwiecej ludzi - twierdzi byla czlonkini sekty Anna Rychlewska z Czestochowy. O dzialalnosci Bractwa pod nieobecnosc guru próbowalismy porozmawiac z zastepujaca go Szpilewska. Zgodzilismy sie na wszystkie warunki - autoryzacja wypowiedzi, spotkanie w Gdyni o wyznaczonej przez rozmówczynie porze. Umówilismy sie w piatek 31 pazdziernika w centrum miasta o pietnastej. Gdy po czterogodzinnej podrózy pojawilismy sie na miejscu, Szpilewskiej nie bylo. Zadzwonilismy. - Uznalam, ze nie bede z panstwem rozmawiala. Zreszta wyslalam faks - oznajmila podczas krótkiej telefonicznej rozmowy. Rzeczywiscie, faks doszedl do redakcji w Warszawie 25 minut przed terminem spotkania. Szpilewska, podpisana jako H.K. Nari, zrezygnowala z rozmowy. Polecila nam warsztaty jogi. Rozmawiac nie chcieli tez inni czlonkowie grupy. - Rózni z Jasnej Góry mnie tu nachodza - uslyszelismy od Aleksandry Barylskiej z Czestochowy.Na spotkanie zgodzil sie natomiast sam Ryszard Matuszewski. Spotkalismy sie 29 pazdziernika w areszcie sledczym w Bydgoszczy. To mezczyzna sredniego wzrostu, krepy, kiedys cwiczyl Aikido. Siada na krzesle za drewniana barierka, wzrokiem szuka obiektywów kamer. - On godzinami trenuje w celi te swoje oracje i miny - mówi jeden z funkcjonariuszy sluzby wieziennej. "Mohan" odpowiada szybko, agresywnie, moduluje glos. - Znam tylko jedna sekte w Polsce, jest to sekta rzymskokatolicka, zbrodnicza, inkwizycyjna, od ponad 1000 lat mordujaca mniejszosci wyznaniowe - deklamuje. Ilekroc wspomina Kosciól katolicki, padaja wulgarne slowa. Glos Matuszewskiego dudni, ale z powtarzanych monotonnie fraz trudno wyciagnac konkrety. Twierdzi, ze nie zna osób, które wystapily z Bractwa. Ale zna 21 osób, które zostaly wyrzucone za niemoralnosc. Widac, ze jego ambicje sa wieksze niz panowanie nad tysiacosobowa grupa wyznawców. Juz raz próbowal sil w polityce. W 2001 roku byly ksiadz Roman Kotlinski rozpoczal zakladanie antyklerykalnej partii "Racja". - Po jakims czasie dowiedzialem sie, ze pan Matuszewski tworzy struktury partyjne. Wraz z guru do partii weszlo 1000 osób. Jak na rozkaz - opowiada Kotlinski. - "Mohan" zostal liderem na Slasku, Szpilewska wiceszefowa na Pomorzu. Jedynym wyjsciem okazalo sie rozwiazanie struktur i budowa partii od nowa. Dla Kotlinskiego spotkanie z Himawanti skonczylo sie szybko i bezbolesnie. Wieksza cene zaplacil 27-letni Rafal Mackowiak z Chorzowa. Ten krótko ostrzyzony blondyn jest zaangazowanym katolikiem. Zbulwersowalo go, gdy przeczytal w ulotce "Racji", ze "wszyscy katole sa psychicznie chorzy". Mackowiak zaczal pisac w tej sprawie protesty do centrali "Racji" i samorzadu. Wtedy zaczal sie horror: anonimowe telefony, podpisane jego nazwiskiem falszywe ogloszenie seksualne, listy z pogrózkami - "znikaj z oczu dupku, jak chcesz spokoju dla zonki". Siedem miesiecy temu tuz nad mieszkaniem Mackowiaka wybuchl pozar, potem kolejne. Raz ledwie zdazyl wyprowadzic rodzine. Sprawców nie wykryto. - Mszcza sie na mnie - mówi przerazony Mackowiak. Bo Bractwo nie wybacza. - Reporterów "Newsweeka" pozegnal stwierdzeniem, ze jesli artykul bedzie niepochlebny dla sekty, to moze im sie cos przytrafic. Tak jakby chcial potwierdzic pierwsze slowa poradnika dla osób wychodzacych z sekt, który stoi na pólce w domu Jadwigi Kulawik: "Dzialalnosc destruktywnych sekt nie wzbudza zainteresowania czy niepokoju do momentu, gdy jest juz za pózno".
Powrót do góry
   
 
Gość







PostWysłany: Pią Cze 09, 2006, 21-26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Was to juz calkiem [----]? Nie macie nic innego do roboty tylko czytanie tych bredni
? Kto na tego czlowieka tak szczuje oglupiale spoleczenstwo polskie to sam jest diabla wart! Powodz idzie powodz, aby zatrzec brud po racicach watykanskiego szatana! Wyciagaie takie brudy sprzed lat??/ To powyciagajcie kaczorkom i giertychowi, i tym co tak niby walcza z sektami Pietrkowi i Nowakowi bo pewno to ich sprawka. Jak natychmiast tego nie usuniecie, to sie postaram o zamkniecie tego waszego faszystowskiego forum!
Powrót do góry
   
 
cave
Latopis
Latopis


Dołączył: Jul 07, 2004
Posty: 1830


PostWysłany: Pią Cze 09, 2006, 21-42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Gość napisał:
Was to juz calkiem [----]? Nie macie nic innego do roboty tylko czytanie tych bredni
? Kto na tego czlowieka tak szczuje oglupiale spoleczenstwo polskie to sam jest diabla wart! Powodz idzie powodz, aby zatrzec brud po racicach watykanskiego szatana! Wyciagaie takie brudy sprzed lat??/ To powyciagajcie kaczorkom i giertychowi, i tym co tak niby walcza z sektami Pietrkowi i Nowakowi bo pewno to ich sprawka. Jak natychmiast tego nie usuniecie, to sie postaram o zamkniecie tego waszego faszystowskiego forum!



idz spac !
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
 
matti
Gość






PostWysłany: Pią Cze 09, 2006, 22-09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Anonymous napisał:
Was to juz calkiem [----]? Nie macie nic innego do roboty tylko czytanie tych bredni
? Kto na tego czlowieka tak szczuje oglupiale spoleczenstwo polskie to sam jest diabla wart! Powodz idzie powodz, aby zatrzec brud po racicach watykanskiego szatana! Wyciagaie takie brudy sprzed lat??/ To powyciagajcie kaczorkom i giertychowi, i tym co tak niby walcza z sektami Pietrkowi i Nowakowi bo pewno to ich sprawka. Jak natychmiast tego nie usuniecie, to sie postaram o zamkniecie tego waszego faszystowskiego forum!


A to własnie jakiś fanatyk Mohana.
Powrót do góry
   
 
didot
Gość






PostWysłany: Sob Cze 10, 2006, 00-40    Temat postu: widze sie sie katolska inkwizycja nie popuszcza Matuszewskie Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ech ludziska. Laza takie mendy z osrodkow katolickich i obsrywaja wszystko co o jodze, ekologii, nawet szkoly walki jak taekwondo zaliczaja do sekt. rzygac sie chce co te mendy i krety robia. Swiat sie patrzy na ten ciemnogrod i smieje i sie nadziwic nie moze. Najwieksza zdaje sie chyba sekta i to niebezpieczna od 1800 lat jest sekta watykanskich katolikow fanatykow. Wymordowali miliony ludzi. Katolik Hitler, wyznawca fanatyczny Maryjki tez nieczym sobie. Teraz kraj w biedzie i zacofaniu zdycha bo sie katole do wladzy dobrali i zrobili sobie z polski lennoo polskie. A barany boze ida i becza jak im pasterz zagra Uśmiech... Ale piszciie sobie co chcecie. Mam nadzieje ze jeszcze ludzie olej w glowie maja i kazdy wie cos sie tu kroi i kto za tm stoi. A ja znam akurat Ryska od bodaj 15 lat, i nigdy nie dam sobie os nim zlego slowa powiedziec. A wy tu smarujecie jakies brednie parszywe, a wiekszosc jak nie wszyscy pewnie go na oczy nie widziala Uśmiech... typowo polaczkowate i katolskie zachowanie w morde.

a do moderatora mam prosbe, zeby ten post SKASOWAL bo oczernianie kogos i robienie komus kolo dupy i nawolywanie do wasni na tle religijnem pod pozorem ostrzegania to juz pod paragraf kk podpada.

didot
Powrót do góry
   
 
wiki
Gość






PostWysłany: Sob Cze 10, 2006, 00-46    Temat postu: racja. wypierdalac z inkwizycja watykanska z polski. Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

tak. racje. szumowiny katolskie o inkwizycyjnym rodowodzie powinny juz dawno gryzc glebe!Wykrzyknik czytam to forum i mnie skreca bo jedzie katolskim gownem co tylko obsrywa wszystko co z joga zwiazane z hinduizmem. [----] sie od Ryska, Himawanti os Scientologow i innych tzw. sekt. bo wam czarna watykanska ideologia muzgi wyzarla do reszty. wezcie sie za cos pozytecznego ludzie, a nie obsrywacie gdzie sie tylko da, na kazdym forum jakies stowaryszenia, sekty itd.
Powrót do góry
   
 
Gość







PostWysłany: Sob Cze 10, 2006, 07-46    Temat postu: Re: racja. wypierdalac z inkwizycja watykanska z polski. Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

wiki napisał:
tak. racje. szumowiny katolskie o inkwizycyjnym rodowodzie powinny juz dawno gryzc glebe!Wykrzyknik itd.


I takie teksty można usłyszec od Mohana i jego ludzi.
I oni chcą uczyć ludzi poszanowania, prawości ....
Najpierw samemu trzeba szanować i być prawym a później tego uczyć.
Powrót do góry
   
 
CzysteSerce
Gość






PostWysłany: Sob Cze 10, 2006, 08-20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Matti, a zapytaj przy okazji Janglidasa: "CO SĄDZISZ O MOHANIE? CZY JEST TO PRAWDZIWY GURU CZY TEŻ PSEUDODUCHOWY OSZUST?" Ja spytałem i oto co mi odpowiedział:


"Mohan Baba to wspaniały Guru. Nie bój się o Mohana, że wielu Go teraz prześladuje i fałszywie świadczy przeciwko Niemu. Nic mu się nie stanie. Prawda zwycięży. Ja Mu będę pomagał i zawsze Mu Błogosławię. Miej Go zawsze w swym sercu, a staniesz się taka jak On. On jest zawsze z Tobą. Błogosławię waszą Pracę i Służbę i będę wspierał Mohana w każdej dziedzinie jego działalności. Także finansowej!" - Sri Vishvatmak Janglidas Gurudev

To skoro Mohan jest Guru to ty jesteś oszustem robiącym ludziom wodę z mózgu. Idź się lecz oszuście.



matti napisał:
Musisz wiedziec, że bardzo dużo osób uciekło od Mohana a te listy adresowe są wymieszane fanatykami i ludźmi normalnymi. Być może twój instruktor odeszdł od Mohana, ale jego nazwisko wciąż figuruje na stronie himavanti. Mohan zrobił te listy celowo, m.in. żeby udawadniac złośliwie nieprawde o przynależnościach i związkach tych osób z sektą Himavanti. A te pochwalne wypowiedzi wyprodukował sam Mohan na swój temat. Nikt z tych ludzi nie wypowiedział czegoś takiego.
Jesli szukasz nauczycieli jogi to skontaktuj się z ludźmi zwiazanymi z Janglidasem Maharajem. Stronę Janglidasa możesz znaleść w necie, w czwerwcu Janglidas przyjeżdźa do Polski. Jest okazja żaby porozmawiac o jodze, która nie jest zwulgaryzowana przez Mohana.
Powrót do góry
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   








Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    www.skarzysko.org Strona Główna -> Forum Ekologiczne  
Strona 1 z 2Wszystkie czasy w strefie Idź do strony 1, 2  Następny

 
Złącz tematy 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

jestesmy na ich serwerach

    Redakcja :: Reklama :: Kontakt :: Statystyki strony :: Projektowanie stron www
Created by rav30pl http://www.skarzysko.org    

statystyki www stat.pl

Niniejsza strona nie jest ani w sposób finansowy, ani organizacyjny związana z żadną organizacją państwową, samorządową czy inną. Wykonanie i redagowanie: Rafał Zieliński
Skarżysko-Kamienna On-Line - Pierwszy Prywatny Portal miasta i powiatu Skarżysko-Kamienna - www.skarzysko.org
Tworzenie strony: 0.171 sekund