|
Przez trzy dni ośmiuset miłośników motocykli bawiło się na zlocie motorowym w Skarżysku. Były pokazy sprawności, parada ulicami miasta i koncert z gwiazdami.
Skarżyski oddział klubu motocyklowego Road Runners już po raz drugi zorganizował zlot miłośników motorów. Do ośrodka nad zalewem rejowskim zjechało ich około ośmiuset, z całej Polski i zagranicy, nawet ze Szwajcarii
Ubrani w skórzane stroje, groźnie wyglądający mężczyźni bawili się doskonale, głośno, ale spokojnie. Nie brakowało również amazonek. W sobotę tłumy mieszkańców miasta oglądało paradę motocyklistów i zawody sprawnościowe – wolną jazdę i widowiskowe „palenie gumy”. Nad przebiegiem imprezy czuwał znany skarżyski weterynarz i motocyklista Remigiusz Cichoń.
Ludzie z podziwem przyglądali się potężnym harleyom, enfieldom, nowoczesnym japońskim maszynom i zabytkowym sprzętom. Był nawet oryginalny niemiecki BMW z 1936 roku. Jego właściciel w hełmie wehrmachtu budził sensację. Na zlot przyjechali i młodzi adepci motorowego sportu. Najmłodszy, dziesięciolatek na „podrasowanej” motorynce dzielnie radził sobie w turnieju wolnej jazdy.
W sobotę wieczorem na stadionie „Granatu” odbył się koncert zespołów rockowych. Gwiazdą wieczoru była Agnieszka Chylińska, poza nią występowali weterani z zespołu KSU i skarżyski P.A.K.T., który w czasie koncertu nagrywał teledysk dla MTV
. – Motocykl to sposób na życie, środowisko jest zgrane, wzajemnie sobie pomagamy. Dobrze jest wyjechać w trasę po pracy, to świetny wypoczynek - zachęca Krzysztof Białek.
– Dawniej jeździło się na jawach, WFM-kach, teraz można się pokusić o lepszy sprzęt - dodaje jego kolega, prezentując dwudziestosiedmioletniego Harleya – Davidsona.
Mateusz Bolechowski
Słowo Ludu
|